Wznowione ataki USA–Iran zaostrzają wąskie gardło w cieśninie Ormuz, uderzając w handel tankowcami i gazem
Wznowione ataki USA–Iran i ataki na tankowce zaostrzają sytuację w cieśninie Ormuz i na śródziemnomorskich szlakach LNG, podnosząc ceny energii, fracht i zmienność.
Narastające napięcia na linii USA–Iran ponownie skumulowały ryzyko w cieśninie Ormuz i we wschodniej części Morza Śródziemnego, po kolejnych atakach USA na irańskie cele, irańskich atakach rakietowych na amerykańskie bazy w Jordanii oraz incydentach z udziałem dronów i gazowców w egipskim porcie Damietta. Łącznie wzmacnia to premię za ryzyko wojenne na szlakach ropy naftowej, produktów rafineryjnych i LNG. Handlowcy na nowo kalibrują ekspozycję na załadunki w Zatoce oraz alternatywne dostawy z Basenu Atlantyckiego, w miarę jak fracht, ubezpieczenia i ceny natychmiastowe dostosowują się.
Wojsko USA poinformowało w czwartek rano (30 lipca), że zakończyło „silną falę nalotów” na Iran po przechwyceniu irańskiego ataku rakietowego na amerykańską bazę w Jordanii, wymierzoną w obiekty Gwardii Rewolucyjnej związane ze zdolnościami rakietowymi, dronowymi i morskimi wzdłuż południowego wybrzeża Iranu i wysp w pobliżu cieśniny Ormuz. Iran z kolei przyznał się do wystrzelenia rakiet w kierunku bazy lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii oraz do kontynuowania ataków na żeglugę wokół Ormuz, podczas gdy firmy zajmujące się bezpieczeństwem morskim informują o atakach dronów wzniecających pożary na jednostkach gazowych w terminalu Damietta na Morzu Śródziemnym.
Wprowadzenie
Wznowione ataki oznaczają gwałtowną ponowną eskalację wojny, która rozpoczęła się w lutym i coraz bardziej koncentruje się na morskich wąskich gardłach. Najnowsza, dwugodzinna operacja Waszyngtonu skupiła się na obronie wybrzeża, centrach dowodzenia oraz systemach rakietowych i dronowych wykorzystywanych do grożenia żegludze komercyjnej przez cieśninę Ormuz, gdzie działania Iranu – według ostatnich ocen USA – już „w praktyce zamknęły” szlak dla światowych dostaw energii.
Jednocześnie brytyjskie i regionalne doniesienia wskazują na ataki dronów na gazowce, w tym w Damietcie, kluczowym ośrodku eksportu LNG z Egiptu oraz reeksportowanych ładunków do Europy. Incydenty te następują po wcześniejszych atakach na tankowce i jednostki LNG w rejonie Ormuz i w jego pobliżu, podnosząc poziom ryzyka nie tylko dla producentów z Zatoki, ale także dla śródziemnomorskich przepływów gazu.
Natychmiastowy wpływ na rynek
Przy Ormuz opisywanej jako „w praktyce zamknięta” dla światowych dostaw energii, fizyczna dostępność natychmiastowych ładunków ropy i kondensatu z Zatoki jest ograniczona, mimo utrzymującego się potencjału produkcyjnego kluczowych eksporterów. Strumienie, które wcześniej odpowiadały za około 20% światowego handlu ropą i znaczące wolumeny LNG, są przekierowywane, opóźniane lub wstrzymywane, co zacieśnia krótkoterminowe bilanse i wspiera wyższe ceny spot i bliskoterminowe względem dalszych terminów.
Koszty frachtu i ubezpieczenia dla jednostek przepływających przez Zatokę Perską i Zatokę Omańską rosną, gdy ubezpieczyciele na nowo wyceniają ryzyko wojenne po serii ataków na żeglugę komercyjną, w tym tankowce trafione dronami lub niezidentyfikowanymi pociskami u wybrzeży Omanu i na Morzu Czerwonym. Wyższe koszty logistyczne przenoszą się na ceny dostarczane dla rafinerii i importerów w Europie i Azji, potencjalnie poszerzając różnice cenowe między gatunkami z Zatoki a alternatywnymi gatunkami z Basenu Atlantyckiego.
Na rynkach gazu pożary na jednostkach związanych z LNG w Damietcie oraz wcześniejsze trafienia katarskich gazowców LNG w rejonie Ormuz lub w jego pobliżu podkreślają podwójne ryzyko wąskich gardeł dla odbiorców w Europie i Azji. Nawet bez dużych, potwierdzonych strat wolumenów samo postrzeganie podatności zarówno tras LNG z Zatoki, jak i ze wschodniej części Morza Śródziemnego wzmacnia premie za ryzyko w przetargach na ładunki natychmiastowe i może wspierać ceny na europejskich hubach, jeśli zakłócenia się utrzymają.
Zakłócenia łańcuchów dostaw
Operacje portowe i żeglugowe wokół południowego wybrzeża Iranu oraz wysp takich jak Qeshm, Kish i Abu Musa pozostają pod presją powtarzających się nalotów USA wymierzonych w aktywa morskie i obronę wybrzeża. Zniszczenia infrastruktury i utrzymująca się aktywność militarna utrudniają planowanie rejsów tankowców, bunkrowanie i pilotaż w rejonie Bandar Abbas i sąsiednich podejść do Ormuz, dodając czasu i kosztów podróżom.
Poza Zatoką, zgłoszony atak drona na powiązany z USA pływający tankowiec magazynowy na gaz oraz pożary na jednostkach gazowych w Damietcie zwiększają ryzyko okresowych zakłóceń w kluczowym egipskim terminalu eksportowym. Jakiekolwiek prewencyjne spowolnienie operacji załadunkowych, wzmocnione kontrole bezpieczeństwa czy czasowe zamknięcia mogą opóźniać wysyłki do europejskich odbiorców polegających na wolumenach z Egiptu w celu zrekompensowania ograniczonych dostaw rosyjskich gazociągów.
W regionie ataki i groźby wobec żeglugi saudyjskiej, katarskiej i innych krajów Zatoki, w tym wcześniejsze trafienia tankowców saudyjskich i katarskich oraz zapowiedzi Huti zmuszania saudyjskich jednostek do zawracania, skłaniają część armatorów do kierowania statków wokół Przylądka Dobrej Nadziei lub całkowitego odraczania rejsów. Wydłuża to czas tranzytu i wiąże tonaż, przyczyniając się do ograniczonej dostępności tankowców i gazowców LNG.
Towary potencjalnie objęte wpływem
- Ropa naftowa (średnie i lekkie gatunki kwaśne) – Bezpośrednio narażona na zamknięcia Ormuz i ataki na tankowce; kluczowi producenci w Zatoce opierają eksport do Europy i Azji na tym szlaku, co wspiera wyższe poziomy benchmarków i różnice regionalne.
- LNG i kontrakty powiązane z gazem rurociągowym – Ryzyko dla katarskiego i innego LNG z Zatoki transportowanego przez Ormuz, a także incydenty w egipskim terminalu Damietta, mogą podnosić ceny LNG na rynku natychmiastowym i na europejskich hubach oraz przekształcać różnice cenowe między Atlantykiem a Pacyfikiem.
- Produkty rafinowane (diesel, benzyna, paliwo lotnicze) – Zakłócenia w logistyce eksportowej rafinerii w Zatoce i wydłużone czasy rejsów zastępczych ładunków mogą zacieśniać bilanse destylatów średnich i benzyny, zwłaszcza w Europie i części Azji.
- Olej roślinny i towary miękkie na trasach powiązanych z Kanałem Sueskim/Ormuz – Choć nie są głównymi celami, wyższe premie za ryzyko wojenne i zatory na kluczowych szlakach Wschód–Zachód mogą podnosić koszty frachtu dla oleju palmowego, cukru, zbóż i innych ładunków masowych przepływających przez Morze Czerwone i Morze Arabskie.
- Nawozy i surowce petrochemiczne – Eksport amoniaku, mocznika i surowców z Zatoki podlega tym samym ograniczeniom dotyczącym tankowców i ubezpieczeń, z potencjalnymi efektami ubocznymi dla cen nawozów i kosztów środków produkcji rolnej.
Konsekwencje dla handlu regionalnego
Tradycyjni dostawcy z Zatoki dla Europy i Azji mierzą się z rosnącą trudnością w utrzymaniu normalnych programów eksportowych, gdy Ormuz pozostaje silnie zmilitaryzowana. Prawdopodobnie będzie to podtrzymywać przekierowanie handlu w stronę rop z Afryki Zachodniej, Zatoki Meksykańskiej w USA i Morza Północnego dla rafinerii europejskich, podczas gdy nabywcy azjatyccy mogą w większym stopniu opierać się na dostawach z Basenu Atlantyckiego i z Rosji, tam gdzie są dostępne.
Europejscy nabywcy gazu mogą dodatkowo zwiększać zależność od LNG z USA oraz dostaw rurociągowych z Norwegii i Afryki Północnej, aby zabezpieczyć się przed przerwami w przepływach katarskich lub egipskich. Kraje dysponujące elastycznymi możliwościami regazyfikacji i zdywersyfikowanymi portfelami, takie jak Hiszpania i Wielka Brytania, są w lepszej sytuacji, podczas gdy bardziej narażone rynki we wschodniej części Morza Śródziemnego i w Europie Południowo-Wschodniej mogą stanąć w obliczu zacieśnienia marż.
Z drugiej strony producenci spoza strefy konfliktu, w tym z obu Ameryk i części Afryki, mogą skorzystać na poprawie cen netto, ponieważ ich ładunki przechwytują część premii za ryzyko wojenne przypisanej trasom z Zatoki i wschodniej części Morza Śródziemnego. Wyższe globalne koszty frachtu i ubezpieczeń zniwelują jednak część tych korzyści i mogą wywierać presję na importerów netto na rynkach wschodzących.
Perspektywy rynkowe
W krótkim terminie rynki energii prawdopodobnie pozostaną silnie zależne od nagłówków, z gwałtownymi, śróddziennymi wahaniami wokół wszelkich doniesień o kolejnych atakach na żeglugę, uszkodzeniach terminali eksportowych lub sygnałach dyplomatycznych dotyczących Ormuz. Można oczekiwać, że aktywność na rynku opcji i zmienność w benchmarkach ropy i gazu pozostaną podwyższone, dopóki żegluga komercyjna przez cieśninę i w Damietcie będzie funkcjonować pod stałym zagrożeniem ataku.
Handlowcy uważnie obserwują, czy faktyczne zamknięcie Ormuz ustąpi miejsca ograniczonym, eskortowanym konwojom lub bardziej formalnemu mechanizmowi zarządzania ruchem, jak wcześniej rozważano przy mediacji Omanu, oraz czy Egipt zaostrzy protokoły bezpieczeństwa wokół żeglugi LNG i gazowej na Morzu Śródziemnym. Każda wiarygodna ścieżka deeskalacji mogłaby złagodzić premie za ryzyko, jednak powtarzające się incydenty sugerują, że uczestnicy rynku powinni planować dłuższy okres ograniczonych i przekierowywanych przepływów.
Analiza rynkowa CMB
Najnowsze wymiany ciosów między USA a Iranem podkreślają, że to bezpieczeństwo morskich szlaków energetycznych, a nie zdolność wydobywcza upstream, stanowi obecnie główne ograniczenie dla globalnych bilansów. Dla handlowców towarowych i odbiorców w segmencie downstream strategiczny punkt ciężkości przesuwa się na odporność logistyki: dywersyfikację źródeł, elastyczność czarterów oraz zarządzanie ekspozycją na trasy przez Ormuz i wschodnią część Morza Śródziemnego.
Z uwagi na koncentrację przepływów ropy i LNG przez te wąskie gardła, nawet ograniczone fizyczne uszkodzenia mogą generować nieproporcjonalne skutki cenowe i wzrost zmienności. Utrzymanie opcji w różnych basenach oraz bieżące monitorowanie zmieniających się warunków ubezpieczenia i ryzyka wojennego pozostanie kluczowe dla strategii zarządzania ryzykiem i zaopatrzeniem w nadchodzących tygodniach.