Przejdź do głównej treści
CMB Emblem
UE gwałtownie ogranicza import rzepaku dzięki wyższym zbiorom krajowym, zmieniając przepływy dla polskich i CEE tłoczni

UE gwałtownie ogranicza import rzepaku dzięki wyższym zbiorom krajowym, zmieniając przepływy dla polskich i CEE tłoczni

CMB
Redakcja CMB News
Editorial Desk

Import rzepaku do UE z krajów trzecich gwałtownie spada dzięki wyższym zbiorom w UE, zmieniając przepływy z Australii i Ukrainy oraz wywierając presję na ceny w Polsce.

Import rzepaku do UE z krajów trzecich gwałtownie spadł w nowym roku gospodarczym, ponieważ większe zbiory w Europie ograniczają zapotrzebowanie na surowiec z zagranicy. Dla Polski i regionalnych tłoczni ta zmiana zmniejsza krótkoterminowe ryzyko podażowe, ale jednocześnie ciąży na cenach skupu u rolników oraz notowaniach FOB w kluczowych kierunkach pochodzenia, w tym na Ukrainie i we Francji.

Uczestnicy rynku w całej Europie Środkowo‑Wschodniej powinni przygotować się na zmienione kierunki handlu z Australią, Ukrainą i Kanadą, a także na łagodniejsze ceny spot oraz zwiększoną konkurencję między surowcem krajowym i importowanym.

Headline

Załamanie importu rzepaku do UE przekierowuje przepływy z Australii i Ukrainy, wywierając presję na ceny w Polsce

Introduction

Świeże dane handlowe UE pokazują, że zakupy rzepaku z krajów spoza UE wyraźnie spadają w roku gospodarczym 2025/26, po wcześniejszym skoku importu w sezonie 2024/25. Zgodnie ze statystykami Komisji Europejskiej zestawionymi w panelu nasion oleistych UE, Australia i Ukraina pozostają dwoma dominującymi kierunkami pochodzenia, lecz obie wysyłają w tym sezonie do Wspólnoty istotnie mniejsze ilości surowca.

Spowolnienie następuje po okresie, w którym UE stała się silnym importerem netto rzepaku, a łączny napływ wzrósł o około 31% rok do roku do około 7,3–7,45 mln ton w sezonie 2024/25, przy czym głównymi dostawcami były: Australia (ok. 3,5 mln t), Ukraina (2,4 mln t) i Kanada (1,1 mln t). W 2025/26 wyższa produkcja w UE ogranicza ten popyt, przekształcając przepływy surowca do kluczowych hubów przerobowych w Polsce, Niemczech, krajach Beneluksu i Francji.

Immediate Market Impact

Gwałtowne ograniczenie popytu importowego UE na rzepak z krajów trzecich już studzi nastroje cenowe w całym łańcuchu dostaw. Wewnętrzne wskazania cenowe CMB pokazują rzepak ukraiński (42% oleju, FCA Odessa i Kijów) handlowany w okolicach 0,45–0,46 EUR/kg, poniżej wcześniejszych poziomów około 0,48–0,52 EUR/kg obserwowanych w lipcu. Francuski rzepak FOB Paryż również nieco osłabł, zniżkując z 0,69 EUR/kg do 0,68 EUR/kg w najnowszych notowaniach, co wskazuje na łagodniejszy popyt na surowiec importowany i wewnątrzunijny.

Dla Polski, która jest zarówno dużym producentem, jak i kluczowym ośrodkiem importu/tranzytu ukraińskiego rzepaku i oleju, zmniejszone zapotrzebowanie importowe w całej UE oznacza mniejszą presję na zabezpieczanie dostaw dalekodystansowych z Australii oraz bardziej konkurencyjne otoczenie dla surowca z regionu Morza Czarnego. Presja logistyczna w portach i na przejściach granicznych UE łagodnieje w porównaniu z poprzednimi sezonami, kiedy wyjątkowo wysoki napływ surowca zapełniał terminale i magazyny.

Supply Chain Disruptions

Obecna zmiana przekłada się nie tyle na fizyczne niedobory, co na zrównoważenie przepływów. Dostawy z Australii do UE, które w sezonie 2024/25 wzrosły o około 86% do 3,5 mln t, są obecnie ograniczane, ponieważ europejskie tłocznie w większym stopniu opierają się na surowcu krajowym. Zmniejsza to zapotrzebowanie na dalekobieżne frachty na trasie Australia–UE i nieco redukuje ryzyko zatorów w głównych terminalach importowych Europy Zachodniej.

Dla ukraińskich eksporterów połączenie niższego apetytu importowego UE z istniejącymi ograniczeniami logistycznymi przez Morze Czarne i korytarze lądowe oznacza zaostrzenie konkurencji cenowej i jakościowej. Dane panelu UE dla sezonu 2025/26 pokazują, że Ukraina i Australia są niemal łeb w łeb jako kierunki pochodzenia rzepaku (po około jednej trzeciej udziału każda), lecz przy niższych wolumenach bezwzględnych niż w poprzednim sezonie. Jest to szczególnie istotne dla polskich i bałtyckich portów obsługujących transgraniczne przepływy.

Tłocznie i producenci biodiesla w Polsce i krajach sąsiednich, którzy w dużym stopniu opierają się na rzepaku i oleju rzepakowym, mierzą się obecnie z mniejszym ryzykiem opóźnień w dostawach, ale z silniejszą presją na marże. Przy większej dostępności surowca w kraju i regionie poziomy basis wobec kontraktów terminowych w Paryżu mogą się osłabić, co stanowi wyzwanie dla rolników, ale wspiera zabezpieczenie zaopatrzenia w surowiec dla przetwórców.

Commodities Potentially Affected

  • Rzepak (nasiona) – Kluczowy wpływ, ponieważ popyt importowy UE spada po rekordowym roku importowym, obniżając ceny FOB i FCA w głównych kierunkach pochodzenia, takich jak Ukraina i Francja, oraz łagodząc basis w Polsce.
  • Olej rzepakowy – UE nadal sprowadza duże wolumeny z Ukrainy; dane panelu pokazują, że Ukraina odpowiada za ponad dwie trzecie importu oleju rzepakowego w sezonie 2025/26, więc wszelkie zmiany optymalizacyjne między handlem nasionami a olejem wpłyną na marże tłoczni i ceny oleju.
  • Śruta rzepakowa – Niższy import nasion i większy udział przerobu krajowego wpłyną na dostępność i ceny wysokobiałkowej śruty paszowej w Polsce i całej UE, przy czym Kanada i Ukraina pozostają kluczowymi kierunkami pochodzenia śruty importowanej.
  • Kompleks słonecznika i soi – W miarę jak tłocznie dostosowują poziomy wykorzystania mocy, może wystąpić substytucja między rzepakiem, słonecznikiem i soją w paszach i biodieslu, zwłaszcza tam, gdzie importowana śruta słonecznikowa i sojowa pozostaje konkurencyjna cenowo.

Regional Trade Implications

W krótkim okresie Polska i inni producenci z Europy Środkowej mogą skorzystać na silniejszym popycie lokalnym na nasiona krajowe, ponieważ tłocznie starają się optymalizować logistykę i zabezpieczać się przed zakłóceniami zewnętrznymi. Ograniczona konkurencja ze strony ładunków z Australii kierowanych do Europy może wspierać relatywną wycenę rzepaku wewnątrz UE, nawet jeśli nominalne poziomy cen się obniżają.

Z kolei eksporterzy w Australii i na Ukrainie stają przed trudniejszym otoczeniem sprzedażowym na rynku UE. Wcześniejsza rola Australii jako głównego dostawcy, z niemal połową importu rzepaku UE w sezonie 2024/25, jest częściowo ograniczana przez lepsze zbiory w UE oraz sygnały polityczne sprzyjające zwiększeniu krajowej uprawy roślin oleistych. Ukraina, mimo że pozostaje kluczowym kierunkiem pochodzenia zarówno rzepaku, jak i oleju rzepakowego, musi konkurować ceną i frachtem o kontrakty w tłoczniach polskich, niemieckich i Beneluksu, które obecnie mają większą elastyczność w pozyskiwaniu surowca z upraw wewnątrz UE.

Wewnątrz UE prawdopodobne jest wzmocnienie przepływów wewnętrznych, przy czym producenci nadwyżkowi, tacy jak Francja i część państw CEE, będą wysyłać więcej nasion do tłoczni o niedoborach. Dla polskich nabywców zmiana ta może oznaczać większe możliwości arbitrażu między podażą krajową, unijnym handlem transgranicznym a konkurencyjnie wycenianymi partiami ukraińskimi przemieszczanymi korytarzami lądowymi i przez Morze Czarne.

Market Outlook

W krótkiej perspektywie kluczową kwestią dla handlowców jest równowaga między solidną podażą krajową w UE a strukturalnie silnym popytem ze strony sektorów spożywczego, paszowego i biodiesla. Wraz ze spadkiem popytu importowego względem ubiegłorocznych maksimów, zmienność może się ustabilizować w porównaniu z niedawnym okresem ekstremalnych wahań, jednak presja cenowa na eksporterów utrzyma się.

Polscy i regionalni uczestnicy rynku będą uważnie śledzić zaktualizowane szacunki zbiorów w UE, statystyki handlowe Komisji oraz wszelkie sygnały regulacyjne dotyczące mandatów biopaliwowych i kryteriów zrównoważonego rozwoju, które mogłyby zmienić popyt na rośliny oleiste. Na tę chwilę rynek rzepaku sprzyja kupującym, z przestrzenią do dalszego łagodzenia notowań FCA Morze Czarne i FOB UE, jeśli dane o zbiorach krajowych nadal będą się poprawiać.

CMB Market Insight

Gwałtowne przejście od rekordowego importu rzepaku do UE w sezonie 2024/25 do wyraźnie słabszego popytu importowego w 2025/26 podkreśla, jak wrażliwy jest handel nasionami oleistymi na zmiany w wynikach zbiorów w Europie. Dla Polski i rynków sąsiednich zmiana ta ogranicza bezpośrednie ryzyko podażowe i napięcia logistyczne, ale jednocześnie ściska marże producentów i przeobraża układ konkurencyjny dla eksporterów z Australii i Ukrainy.

Strategicznie rzecz biorąc, tłocznie i handlowcy w regionie powinni wykorzystać obecne okno obfitej podaży do zabezpieczenia zaopatrzenia w surowiec na korzystnych warunkach, jednocześnie zachowując opcjonalność między źródłami krajowymi, wewnątrzunijnymi i z regionu Morza Czarnego. Równocześnie producenci będą musieli usprawniać strukturę kosztów i narzędzia zarządzania ryzykiem, ponieważ polityka UE konsekwentnie sprzyja wyższej samowystarczalności w zakresie roślin oleistych, ograniczając długoterminowy wzrost importu i wzmacniając znaczenie regionalnej konkurencyjności.

BASIC
Wykres na żywo
Interaktywny wykres znajdziesz na CMBroker.
Otwórz w CMBroker →
PREMIUM
Agent AI
Co obecnie napędza premię na chili?
Napięte zapasy w Guntur, silny popyt eksportowy z UE i niższe dostawy z Andhry — pełna analiza w Twoim dashboardzie.
Zapytaj AI od CMB o ceny, czynniki rynkowe i przepływy handlowe — trenowany na danych naszej redakcji.
Otwórz agenta AI →